Znacie ten dowcip o pewnej czarownicy, która mieszkała za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami? Otóż pewnego dnia ta czarownica wyszła sobie pewnego dnia przed dom, rozejrzała się i rzekła:
– Qrwa, jak ja mam wszędzie daleko!
Przeprowadziłam się do Berlina w sobotę i mam zupełnie odwrotnie niż ta czarownica. Od trzech dni nie mogę się nadziwić, jak ja mam wszędzie blisko. Do pracy 10 minut rowerem, wszystkie interesujące mnie sklepy w pobliżu, ze trzy restauracje i kilka pubów pod nosem. Poczta, apteka, kino, zajęcia jogi, serwis rowerowy, dwa bankomaty i co tam jeszcze sobie wymyślę – normalnie na wyciągnięcie ręki. Galeria? Łaźnia? Ależ proszę!
Tylko na rowerzystów trzeba uważać, bo jeżdżą jak potłuczeni. Dostałam kask od firmy i taka byłam zadowolona, że omal dziś dwóch osób nie rozjechałam.
Będę częściej pisać blog, gdyż facebook nie widzi połączenia z internetem i nie mam dostępu do swojego konta. Wszystkie inne strony widzą a ten nie widzi – „nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi”. Nic to.
Mieszkanie małe i wyposażone. Z naczyniami i sztućcami włącznie*. Meble – powiedzmy – jak z wystawki ściągnięte, ale czyste.Przede wszystkim mieszkanko ma potencjał, więc na pytanie
– Co ty tam masz w tym mieszkaniu?
Odpowiadam z przekonaniem:
– W tym mieszkaniu to ja mam pole do popisu:)
Zrobiłam całą serię zdjęć i powoli będę przygotowywać galerię: „tak było” – „tak jest”
Jak się poczuję „u siebie” to zamieszczę.
*Lolka przyjechała, żeby pomóc mi się pakować, bo nie znoszę i nie umiem tego robić. Podzieliła rzeczy sprawnie na: do zabrania – do przechowania – do wyrzucenia. Dzień przed podróżą dostałam jakiejś irracjonalnej gorączki i próbowałam wyjmować rzeczy ze śmietnika i wmawiać jej, że wyrzuca mój cenny dobytek.
– Dobre ołówki! Dlaczego wyrzucasz ołówki? – lamentowałam nad śmietnikiem zupełnie jak moja Mamut, kiedy 20 lat temu chciałam wyrzucić łańcuch od krowy. Nie, nie miałyśmy już krowy. Nie, nie zamierzałyśmy mieć.
– Matko! Urwę ci głowę i do szyi wetknę te ołówki – zagroziła mi – i dosypię te pół paczki orzeszków, które chowasz za plecami.
Duch Mamuta przeprowadził się ze mną.